Wtorek, 14 lipca 2026
Imieniny: Marceli, Kamil, Angelina
Polityka Krajowa 11.07.2026 Wideo

Rząd chce przywrócić pamięć o ofiarach Wołynia i wojennych ekshumacjach

Premier ogłosił działania na rzecz wznowienia poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej oraz innych ofiar wojen XX wieku na Ukrainie. W tle pozostaje apel o prawdę, godny pochówek i jednoznaczne nazwanie sprawców.
Wideo Rząd chce przywrócić pamięć o ofiarach Wołynia i wojennych ekshumacjach

Premier zapowiada działania w rocznicę Krwawej Niedzieli

11 lipca przypada rocznica tzw. Krwawej Niedzieli, uznawanej za apogeum zbrodni wołyńskiej. W przekazie szefa rządu podkreślono, że była to zbrodnia ludobójstwa popełniona przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach, obywatelach polskich oraz przedstawicielach innych narodowości zamieszkujących wschodnie ziemie II Rzeczpospolitej. W tym kontekście premier wskazał, że pamięć o ofiarach nie może ograniczać się do symbolicznych gestów, ale powinna oznaczać również konkretne działania państwa. Zaznaczono, że obowiązkiem wobec zamordowanych jest prawda, nazwanie winnych i potępienie tej zbrodni bez niedomówień.

W wystąpieniu wyraźnie połączono rocznicę z szerszym spojrzeniem na relacje polsko-ukraińskie i na to, jak państwo powinno reagować na historyczne krzywdy. Podkreślono, że ofiary nie mogą pozostać bezimienne, a miejsca ich kaźni nie powinny zniknąć z publicznej pamięci. Istotą tego podejścia ma być również godny pochówek tych, których szczątków przez dziesięciolecia nie udało się odnaleźć lub zidentyfikować. W przekazie rządu pamięć o ofiarach została przedstawiona jako obowiązek wobec ich rodzin, ale także wobec narodu i państwa polskiego.

  • 11 lipca – rocznica Krwawej Niedzieli
  • II Rzeczpospolita – historyczny obszar, którego mieszkańców dotknęła zbrodnia wołyńska
  • ponad 80 lat – czas, jaki rodziny czekały na możliwość pochówku i upamiętnienia bliskich

Wznowienie poszukiwań i ekshumacji po latach przerwy

Premier poinformował, że jako szef polskiego rządu podjął skuteczne starania o wznowienie po latach poszukiwań i ekshumacji ofiar zbrodni wołyńskiej. Zakres tych działań ma obejmować również inne ofiary wojen XX wieku na Ukrainie, których ciała nie zostały wcześniej godnie pochowane w grobach. To ważny sygnał, ponieważ chodzi nie tylko o pojedynczy historyczny epizod, ale o całą grupę osób, których los przez dekady pozostawał nierozliczony w wymiarze symbolicznym i rodzinnym. Władze wskazały, że oczekiwanie bliskich trwało ponad 80 lat, co pokazuje skalę opóźnienia w przywracaniu należnej pamięci.

W komunikacie zwrócono uwagę, że wznowienie prac ma wymiar praktyczny i moralny jednocześnie. Praktyczny, bo umożliwia odnajdywanie szczątków, identyfikację oraz organizację pochówków. Moralny, bo pozwala przywrócić imiona osobom, które dotąd pozostawały w zbiorowej pamięci jedynie jako liczby ofiar wojny i czystek etnicznych. Władze akcentują, że dopiero połączenie poszukiwań, ekshumacji i identyfikacji może dać rodzinom szansę na domknięcie wieloletniej żałoby.

"Naszym obowiązkiem wobec ofiar, ale też sposobem przezwyciężenia bolesnej przeszłości na rzecz lepszej przyszłości jest prawda"

Donald Tusk, premier

Mur Pamięci w Warszawie ma zachować nazwiska odnalezionych ofiar

W zapowiedziach rządu znalazła się również decyzja o utworzeniu w Warszawie Muru Pamięci z wiecznym ogniem i nazwiskami każdej odnalezionej oraz zidentyfikowanej ofiary. To rozwiązanie ma łączyć wymiar symboliczny z bardzo konkretną formą upamiętnienia, opartą na personalnym przywracaniu tożsamości zmarłym. W praktyce oznacza to, że pamięć nie będzie wyłącznie deklaracją, ale zostanie wpisana w trwałą przestrzeń publiczną stolicy. W komunikacie podkreślono, że Rzeczpospolita nie zapomni o żadnej z tych osób.

Takie upamiętnienie ma znaczenie także dla rodzin, które często przez dziesięciolecia nie miały możliwości godnego uczczenia miejsca spoczynku bliskich. Nazwisko na murze pamięci, obok wiecznego ognia, ma podkreślać ciągłość pamięci państwa i społeczeństwa. To także element szerszej polityki historycznej, w której identyfikacja ofiar staje się warunkiem budowania wspólnoty opartej na prawdzie. Z perspektywy obywateli oznacza to, że państwo podejmuje nie tylko obowiązek dokumentacyjny, ale również zobowiązanie wobec potomków ofiar.

W przekazie rządu znalazło się jednoznaczne wskazanie, że zamordowani nie mogą pozostać bezimienni. Podkreślono także, że nie powinno być miejsca na to, by ofiary zbrodni nie miały godnego pochówku. Taki sposób myślenia pokazuje, że pamięć historyczna jest traktowana jako część odpowiedzialności publicznej, a nie jedynie jako temat rocznicowych wystąpień. Dla opinii publicznej to sygnał, że państwo chce łączyć upamiętnienie z konkretnym działaniem instytucjonalnym.

Pamięć, prawda i warunki współpracy w Europie

W wystąpieniu mocno wybrzmiało stwierdzenie, że pamięć nie może być sługą nienawiści. Premier zaznaczył także, że odpowiedzią na nacjonalizm nie może być więcej nacjonalizmu, a celem powinno być budowanie przyszłości bez nienawiści i pogardy. Tego rodzaju przesłanie wpisuje sprawę Wołynia w szerszy europejski kontekst, w którym pamięć o ofiarach ma prowadzić do pojednania, a nie do eskalacji wrogości. W przekazie rządu podkreślono, że Europa pokoju i wzajemnego szacunku była możliwa po II wojnie światowej dzięki prawdzie i nazywaniu rzeczy po imieniu.

Jednocześnie zaznaczono, że każdy, kto chce dołączyć do tej wspólnoty, musi być gotowy na przyjęcie prawdy historycznej. To ważne nie tylko w relacjach polsko-ukraińskich, ale też w szerszym wymiarze polityki europejskiej. W komunikacie wskazano, że Polska, Ukraina i Europa ponoszą dziś wspólną odpowiedzialność za bezpieczeństwo przyszłych pokoleń. Według tej logiki solidarność wobec wspólnych zagrożeń może być trwała tylko wtedy, gdy opiera się na fundamencie prawdy, pamięci i nadziei.

W efekcie rocznicowy przekaz nie ogranicza się do wspomnienia ofiar, ale opisuje też warunki, w jakich możliwe ma być budowanie relacji międzynarodowych. Najpierw ma nastąpić nazwanie zbrodni, później przywracanie tożsamości konkretnym ludziom, a dopiero na tym fundamencie można mówić o współpracy i bezpieczeństwie. To podejście pokazuje, że państwo wiąże pamięć historyczną z odpowiedzialnością za przyszłe pokolenia. W centrum pozostają ofiary, ich rodziny i obowiązek zapewnienia im miejsca w zbiorowej pamięci.

"Pamięć i prawda muszą nam pomóc w budowie lepszej przyszłości: bez nienawiści i bez pogardy"

Donald Tusk, premier

W rocznicowym przekazie zaznaczono też, że solidarność nie może być pustym hasłem, lecz ma wynikać z uczciwego nazwania przeszłości. Dlatego tak istotne stały się zarówno prace poszukiwawcze, jak i planowane formy upamiętnienia w stolicy. Państwo chce w ten sposób przywrócić należne miejsce ofiarom, których los przez dekady nie był odpowiednio wyjaśniony i upamiętniony. Właśnie w tym kontekście decyzje ogłoszone przez premiera nabierają znaczenia wykraczającego poza samą rocznicę 11 lipca.