Rosyjski pocisk spadł w Lubelskiem. Premier: Wojsko było gotowe do zestrzelenia
Nocny incydent na wschodniej granicy
W nocy z poniedziałku na wtorek rosyjska armia przeprowadziła jeden z najintensywniejszych ataków rakietowych na Ukrainę od początku pełnoskalowej wojny. W jego trakcie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej – dwa obiekty przekroczyły granicę RP. Jeden z nich, potwierdzony przez wojsko, spadł w rejonie miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Teren jest niezabudowany, co uchroniło mieszkańców przed ofiarami i zniszczeniami.
„Chcemy wskazać służbom i prokuraturze, jak wielkie znaczenie ma szybkie wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego dramatycznego zdarzenia – całe szczęście bez ofiar i zniszczeń”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier jeszcze przed świtem zwołał odprawę z udziałem przedstawicieli wojska, policji, straży pożarnej oraz służb wywiadowczych. Po jej zakończeniu udał się na miejsce zdarzenia wraz z ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oraz ministrem spraw wewnętrznych i administracji Marcinem Kierwińskim. Wstępne oględziny szczątków potwierdziły, że był to rosyjski pocisk manewrujący Ch-101. Ostateczna identyfikacja nastąpi po badaniach prokuratorskich.
„Rosja będzie stawać na głowie, żeby oczyścić się z odpowiedzialności. Szanujemy decyzję prokuratury i nie rozstrzygamy ostatecznie tej sprawy, ale według oceny wojskowych dotyczącej szczątków pocisku wszystko wskazuje na to, że był to rosyjski pocisk Ch-101”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych natychmiast postawiło w stan gotowości wszystkie systemy obrony powietrznej. Minister Kosiniak-Kamysz poinformował, że od późnych godzin wieczornych generał Ireneusz Nowak uruchomił zarówno krajowe, jak i sojusznicze służby odpowiedzialne za ochronę przestrzeni lotniczej. Wojsko było gotowe do zestrzelenia pocisku, gdyby skierował się w stronę obszarów zamieszkanych – rakieta spadła jednak na pustym terenie.
„Od godzin późnowieczornych generał Ireneusz Nowak postawił w stan gotowości wszystkie systemy obrony powietrznej, uruchamiając krajowe i sojusznicze służby związane z ochroną przestrzeni lotniczej”
Władysław Kosiniak-Kamysz, Minister Obrony Narodowej
Sprawne działanie służb i systemy ostrzegania ludności
Wszystkie zaangażowane instytucje – Siły Zbrojne RP, Policja, Państwowa Straż Pożarna oraz służby wywiadowcze – działają w pełnej koordynacji. Badanie zdarzenia prowadzone jest pod nadzorem prokuratury przy udziale resortów obrony narodowej i spraw wewnętrznych. Minister Kosiniak-Kamysz podkreślił, że współpraca i wymiana informacji są na najwyższym poziomie, bez rywalizacji między służbami. O sytuacji na bieżąco informowani są dowódcy NATO oraz Prezydent RP.
„Wszystkie służby są skoordynowane. Badanie tego zdarzenia odbywa się pod nadzorem prokuratury i przy udziale służb MON oraz MSWiA. Współpraca i wymiana informacji są na najwyższym poziomie. Nie ma żadnej rywalizacji – każdy wie, jakie jest jego zadanie”
Władysław Kosiniak-Kamysz, Minister Obrony Narodowej
Po wykryciu naruszenia Dowództwo Operacyjne RSZ przekazało dane do Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, które uruchomiło system ostrzegania ludności. Mieszkańcy wielu miejscowości w województwach lubelskim i podkarpackim usłyszeli w nocy syreny alarmowe. Czas od momentu naruszenia do uruchomienia syren wyniósł około 13 minut. Minister Kierwiński zaznaczył, że to najszybszy dostępny system – choć społeczeństwo wciąż uczy się właściwej reakcji na takie sygnały.
„Ludność cywilna została ostrzeżona syrenami. Wiem, że ciągle jako społeczeństwo uczymy się sytuacji, w której musimy każdy na swój sposób reagować na ostrzeżenia, sygnały, syreny alarmowe”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
„Już dwukrotnie aktualizowaliśmy procedury dotyczące informowania społeczeństwa i tym razem pewnie też zdecydujemy się na taki krok, by być jeszcze lepiej przygotowanym. Tego typu sytuacje będą się zdarzały i musimy być na nie przygotowani”
Marcin Kierwiński, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji
Od wielu miesięcy w całym kraju prowadzone są szkolenia dla ludności dotyczące właściwego reagowania w sytuacjach zagrożenia. Minister Kierwiński przypomniał, że system ostrzegania został już dwukrotnie zaktualizowany od początku wojny w Ukrainie, a obecny incydent prawdopodobnie przyspieszy kolejne modyfikacje. Uruchomienie syreny alarmowej oznacza konieczność natychmiastowego schronienia się i stosowania do procedur opisanych w „Poradniku bezpieczeństwa”.
Współpraca z Ukrainą i znaczenie dla bezpieczeństwa Polski
Premier Tusk zwrócił uwagę, że incydent miał miejsce zaledwie dzień po jego spotkaniu w Lublinie z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Rozmowa dotyczyła współpracy w zakresie obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. Jak podkreślił, skuteczna obrona przed rosyjskimi atakami już na terytorium Ukrainy bezpośrednio zwiększa bezpieczeństwo Polski. Dlatego w narodowym interesie jest dalsze wsparcie Kijowa.
„Po tym zdarzeniu będziemy rozważali dalsze wsparcie dla Ukrainy, żeby Ukraina nie przegrała tej wojny. Po mojej rozmowie z Wołodymyrem Zełenskim sprawa jest ewidentna – najbliższe 100 dni mogą rozstrzygnąć o wyniku tej wojny. Wielkie znaczenie ma więc także to, co Polska będzie robiła w tej sprawie”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier poinformował również, że ukraińskie myśliwce próbowały przechwycić rakiety lecące w stronę polskiej granicy. To pokazuje jak ważna jest współpraca wojskowa między oboma krajami. Przywódcy państw europejskich zadeklarowali pełną solidarność i gotowość do wsparcia Polski, a Stany Zjednoczone zgłosiły chęć udziału w postępowaniu wyjaśniającym. Wszystkie te działania mają na celu wzmocnienie wschodniej flanki NATO.
„Pan generał Nowak poinformował mnie o tym, że myśliwce ukraińskie do samej polskiej granicy starały się przechwycić i zatrzymać pociski, które zmierzały w polską stronę. To pokazuje, jak ważna jest nasza współpraca z naszymi sojusznikami”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
- Rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 spadł w woj. lubelskim, w pobliżu Tarnawy-Kolonii – bez ofiar i zniszczeń
- Czas od naruszenia przestrzeni powietrznej do uruchomienia syren alarmowych wyniósł około 13 minut
- Premier Donald Tusk po odprawie udał się na miejsce zdarzenia z ministrami Kosiniakiem-Kamyszem i Kierwińskim
- Postawiono w stan gotowości wszystkie systemy obrony powietrznej – krajowe i sojusznicze (NATO)
- Ukraińskie myśliwce próbowały przechwycić pociski przed granicą Polski
Co to oznacza dla mieszkańców Wejherowa?
Incydent na Lubelszczyźnie, mimo że odległy od Pomorza, ma bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo wszystkich Polaków, w tym mieszkańców Wejherowa. Systemy obrony powietrznej są ogólnokrajowe – decyzje podjęte w Warszawie i w strukturach NATO dotyczą także naszej strefy. W Wejherowie regularnie testowane są syreny alarmowe (w każdą pierwszą środę miesiąca), a lokalne służby – Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej oraz Komenda Powiatowa Policji – biorą udział w cyklicznych ćwiczeniach z zakresu zarządzania kryzysowego.
Mieszkańcy powinni znać podstawowe procedury: ciągły sygnał syreny trwający 3 minuty oznacza zagrożenie – należy natychmiast schronić się w budynku, zamknąć okna i drzwi, wyłączyć wentylację i śledzić komunikaty w mediach lokalnych oraz na stronach Urzędu Miasta. W Wejherowie funkcjonuje również system powiadamiania SMS-owego (Alert RCB), który w przypadku zagrożenia wysyła instrukcje. Warto zapoznać się z „Poradnikiem bezpieczeństwa” dostępnym w Punkcie Informacyjnym Urzędu Miasta przy ul. 12 Marca 195. Regularne szkolenia organizowane przez Wojewódzkie Centrum Zarządzania Kryzysowego w Gdańsku obejmują także powiat wejherowski.
Bezpieczeństwo Polski zaczyna się od wschodniej granicy, ale konsekwencje takich incydentów odczuwają wszyscy obywatele. Współpraca z Ukrainą i sojusznikami z NATO, której efekty widać w sprawnym systemie ostrzegania, działa także dla mieszkańców Wejherowa. Dlatego tak ważne jest, aby każdy znał zasady reagowania – w sytuacji realnego zagrożenia liczy się każda minuta.